102-letni dziadek poprosił o ściszenie muzyki i zginął po zepchnięciu ze sceny w Walii

Por Josefina Reyes
14 August, 2026

Phillip Ormerod miał 102 lata i dwa lub trzy razy w tygodniu przechodził prawie pół kilometra do tego samego starego pubu w Cwmbran w Południowej Walii.

W nocy 1 sierpnia wszedł po trzech stopniach na scenę w Crow’s Nest tylko po to, by poprosić zespół SuperHans o ściszenie muzyki. Według świadków został popchnięty tak mocno, że nie spadł ze schodów: przeleciał prosto obok nich i wylądował na podłodze poniżej. Złamał biodro i wkrótce potem zmarł w szpitalu.

Jego syn Robert mówi, że u jego ojca zdiagnozowano demencję, że niektórzy uważali go za ekscentryczną postać, ponieważ w jego wieku nadal chodził do baru, oraz że pub „bardzo się zmienił” od czasów, gdy on sam dorastał na tej samej ulicy. 56-letni mężczyzna z Llanelli został aresztowany za napaść i pozostaje na wolności w trakcie śledztwa. Rodzina prosi jedynie o sprawiedliwość dla człowieka, który, według wszystkich, był czarujący, choć zdezorientowany.

Puede interesarte