11 września 2001 roku, gdy pierwszy samolot uderzył w Północną Wieżę World Trade Center, Roselle była na 78. piętrze ze swoim niewidomym opiekunem, Michaelem Hingsonem. To, co zrobiła w kolejnych minutach, wymyka się wszelkim wyjaśnieniom: spokojnie poprowadziła go w dół przez 78 pięter schodów, przez chaos i dym, podczas gdy świat dosłownie rozpadał się wokół niej.

Ale jest jeden szczegół, który zmienia wszystko. W połowie ewakuacji Roselle zatrzymała się. Nie ze strachu — lecz dlatego, że pewna kobieta miała atak paniki. Dawała jej buziaki, aż się uspokoiła. Potem ruszyła dalej w dół.

Wyszli z budynku na kilka minut przed zawaleniem się wieży. Nie zasługujemy na psy. ❤️
