12 lat na stojąco. Ani chwili siedzenia, ani jednej nocy leżenia na ziemi. Tym właśnie zajmuje się Daulat Giri Ji Maharaj, hinduski wyznawca z Indii. Stał się viralem, gdy zaczął krążyć film pokazujący, jak wolontariusze czyszczą jego nogi, mocno opuchnięte po ponad dekadzie nieustannego fizycznego obciążenia. 😮

Jego historia zaczęła się, gdy postanowił porzucić studia, by rozpocząć skrajny ascetyczny ślub: nigdy więcej nie siadać ani nie kłaść się na ziemi. Śpi, opierając się o specjalną konstrukcję. Wszystko w przekonaniu, że to poświęcenie pozwoli mu ujrzeć boga Mahadeva, znanego także jako Shiva. Nagromadzenie płynów w jego kończynach to tylko jedna z widocznych konsekwencji lat wysiłku, którego ludzkie ciało po prostu nie zostało stworzone, by go znosić. 🙏

Najbardziej szokujące ze wszystkiego: po dwunastu latach Daulat Giri wciąż nie osiągnął swojego mistycznego celu. I nadal stoi. 👀
