

Noah Woods miał pięć lat kiedy obudził go dym.
Dzielił pokój ze swoją dwuletnią siostrą w ich domu w hrabstwie Bartow w stanie Georgia. Kiedy otworzył oczy we wczesnych godzinach lutego 2020 roku, płomienie już blokowały drzwi. Nie zawahał się: wziął na ręce swoją małą siostrę i wyniósł ją przez jedyne pozostałe wyjście — okno.
Gdy dziewczynka była już bezpieczna na zewnątrz, Noah zrobił coś, czego żaden strażak nigdy go nie nauczył: wrócił do płonącego pokoju, by uratować rodzinnego psa. Następnie pobiegł do domu swoich wujków, zapukał do drzwi i wszczął alarm. Dzięki niemu ośmioro członków jego rodziny zdołało uciec, zanim ogień całkowicie strawił dom. Noah i czworo innych członków rodziny doznali niewielkich oparzeń i zatrucia dymem, ale nikt nie zginął.

Komendant straży pożarnej Dwayne Jamison powiedział, że to niezwykłe, iż tak małe dziecko zachowało spokój na tyle, by uratować siostrę, wrócić po psa i mimo wszystko wezwać pomoc. Straż Pożarna hrabstwa mianowała go honorowym strażakiem, a gubernator Georgii wysłał mu list. Jego dziadek, David Woods, powtarza tylko jedno zdanie: dzięki Noahowi cała rodzina wciąż żyje.
