Brad Pitt, 62, powiedział coś, czego nikt nie spodziewał się od niego usłyszeć.


W wywiadzie na okładkę dla Esquire, opublikowanym 10 sierpnia 2026 r., aktor potwierdził, że nie jest już trzeźwy: po siedmiu latach bez sięgania po alkohol pozwala sobie teraz na kilka kieliszków wina, choć zapewnia, że nie pije już tak jak dawniej. Ale to nie było tym, co najbardziej zszokowało ludzi.


Pitt powiedział, że przeszedł przez krótki okres, w którym czuł, że nie ma wyjścia, i opisał to uczucie obrazem, który zostaje w pamięci: powiedział, że czuł „zimną stal pocisku” w głowie, jako rodzaj ulgi na myśl o śmierci.

Zapytany, czy ten ból miał związek z jego sześciorgiem dzieci — Maddoxem, Paxem, Knoxem, Zaharą, Shiloh i Vivienne, które po rozwodzie z Angeliną Jolie wszystkie zerwały z nim kontakt — odpowiedział zaledwie dwoma słowami: „Sprawy rodzinne” (Family matters). Nic więcej.

Aktor rozpoczął drogę do trzeźwości w 2016 r., po incydencie w prywatnym samolocie z Jolie, który zapoczątkował rozpad małżeństwa. Prawie dekadę później nadal nosi te same rany.
