66-letni biznesmen z Burgos poślizgnął się na krwi tuńczyka i wpadł do morza na oczach żony, która przez trzy dni dryfowała, nie mogąc nikogo zaalarmować

Por Rodrigo Martínez
25 August, 2026

Juan José Mutilba miał 66 lat i właśnie złowił tuńczyka, gdy poślizgnął się na jego krwi na pokładzie łodzi.

Wpadł do morza we wtorek, 18 sierpnia, gdzieś między Sycylią a Grecją, na oczach swojej żony Carmen Díez. Carmen zamarła. Nie zdążyła pokierować żaglówką, nie mogła niczego mu rzucić, zupełnie nie była w stanie nic zrobić. Łódź płynęła dalej swoim kursem, a Juan José zniknął w wodzie.

To, co nastąpiło później, było jeszcze gorsze: trzy dni samotności, bez zasięgu telefonii komórkowej i bez możliwości wezwania pomocy, podczas dryfowania gdzieś po Morzu Śródziemnym, z ostatnim obrazem tonącego męża wyrytym w pamięci. Dopiero w piątek, 21 sierpnia, udało jej się skontaktować z przyjacielem rodziny, który powiadomił Salvamento Marítimo. Grecy znaleźli ją 18 mil morskich od wybrzeża i odholowali łódź do Pylos. Carmen ma patent sternika, ale nic nie przygotowało jej na samodzielne manewrowanie tak dużą łodzią w samym środku paniki. Otrzymała pomoc psychologiczną i na polecenie lekarza wróciła do Hiszpanii, choć nie chciała wyjeżdżać bez żadnych wiadomości o Juanie José. Mężczyzna nadal jest zaginiony.

Puede interesarte