Lindsay Brooke otworzyła wiadomości na Instagramie i znalazła lawinę pytań, których nikt nie zadałby księgowej ani nauczycielowi.
Po 17 latach w branży filmów dla dorosłych postanowiła przenieść rozmowę na Threads, zapraszając wprost: „zapytajcie mnie o cokolwiek”. I odpowiedziała na wszystko. Najlepsza część kręcenia sceny? „Skończenie”. Najgorsza? „Spanie z zupełnie obcą osobą”. Zarabiała około 1.500 dolarów za scenę, a tę kwotę sama określa jako „niewystarczającą”. Czy rozmiar ma znaczenie? „Tak i nie”. Czy przysługuje emerytura albo składki emerytalne? „Nie”.

Jednak inna odpowiedź wprawiła czytelników w osłupienie. Ktoś zapytał ją, czy miała na to ochotę przed filmowaniem. Odpowiedziała, że nie: dysocjowała, zażywała narkotyki i przestawała być sobą, by wcielić się w rolę. W 2024 roku, na krótko przed podpisaniem kolejnego kontraktu, połknęła śmiertelną dawkę tabletek i przeżyła. Dziś, jako trzeźwa matka trojga dzieci, mówi, że jej przesłanie nie jest skierowane do kobiet, lecz do mężczyzn, którzy wciąż konsumują to, co pomogła stworzyć.

