
Agbaibor miało zaledwie osiem miesięcy, gdy znaleziono je samotne, w pobliżu plantacji palm olejowych przy Parku Narodowym Okomu, w południowej Nigerii.
To afrykański słoń leśny, gatunek równie nieuchwytny, co zagrożony: w całym kraju pozostało zaledwie 200 osobników, a w Okomu żyje ich tylko około 40. W tym wieku żadne słoniątko nie powinno być bez matki — młode słonie odstawia się od mleka dopiero między drugim a trzecim rokiem życia. Nikt nie wie, co stało się z jego stadem.

Nadano mu imię na cześć strażnika, który pomógł je uratować, a dziś to pierwszy uratowany osierocony słoń w historii Nigerii. Początkowo prawie nic nie jadło. Teraz kilka razy dziennie pije z butelki dwa litry mieszanki mlekozastępczej, którą podają mu opiekunowie, tacy jak Joshua Aribasoye. Plan zakłada powrót do lasu, gdy będzie gotowe — aby znów mogło chodzić wśród swoich.


