Dziesiątki radiowozów Dallas Police Department ustawiły się przed pubem Londoner, podczas gdy setki angielskich kibiców patrzyły na nie z balkonu, śpiewając na całe gardło. Była noc 16 czerwca, wigilia debiutu Anglii przeciwko Chorwacji na mundialu, i to, co zaczęło się jako spotkanie kibiców, zamieniło się w problem porządku publicznego, który trudno było zignorować.

Lokal sprzedał ponad 5,000 piw — w tym 2,352 butelki — i zarobił około 38,000 dolarów w ciągu jednego wieczoru. Gdy jedynych dwóch ochroniarzy i obecni na miejscu funkcjonariusze zarządzili ewakuację krótko przed 10 w nocy z powodu przekroczenia maksymalnej pojemności, część tłumu po prostu odmówiła. Niektórzy zostali na balkonie przez wiele godzin. Inni zeszli na ulicę, żeby pokopać piłkę, która ostatecznie lądowała na maskach zaparkowanych samochodów. Jedna grupa rzucała nawet roślinami z krawędzi balkonu.

Policja wytrwała około 20 minut, obserwując scenę, po czym wycofała się, nie dokonując żadnych zatrzymań. Nie było żadnych aresztowań. Pozostał za to obraz sił policyjnych, które patrzyły, jak ich polecenia są ignorowane, i zdecydowały się odejść. Organizator wydarzenia, 39-letni John Gallivan z Bristolu, przyznał, że wszystko przerosło jego oczekiwania, choć dodał, że było mu żal barmanów. Pod koniec nocy kilku kibiców zostało, by pomóc posprzątać bałagan.

