Anna Faris ponownie pojawiła się na czerwonym dywanie dzięki swojej słynnej postaci z Scary Movie, Cindy Campbell.
W wieku 49 lat aktorka pojawiła się na premierze Scary Movie 6 w Los Angeles w czarnej sukni z wiązaniem na szyi i wycięciami po bokach, które odsłaniały sylwetkę wyraźnie szczuplejszą niż zwykle.


Towarzyszyli jej mąż Michael Barrett, jej pasierbowie oraz 13-letni syn Jack Pratt, co było rzadkim pełnym rodzinnym wystąpieniem.
Wśród śmiechu zażartowała z fotografami: „Obiecuję, że dam wam czas, ale czuję, że ta chwila jest wyjątkowa”. Jednak choć cieszyła się z ponownego spotkania ze swoją postacią, wielu fanów skupiało się na czymś innym: na tym, jak szczupło dziś wygląda, i nie mogli powstrzymać się od zastanawiania się, czy wszystko jest w porządku.

Ale to, co miało być idealnym wieczorem, wypełniło się wątpliwościami. Nagranie z jej przejścia stało się viralem, a wiele osób zauważyło coś dziwnego: wydawała się rozkojarzona, nerwowa, jakby coś się nie zgadzało. Obok oklasków za jej powrót pojawiła się też szczera troska o to, jak wyglądała i się zachowywała.
