Jeden gol. Tylko tyle dzieliło Argentynę od chwały w finale Mistrzostw Świata przeciwko Hiszpanii. Jednak dla tysięcy kibiców tej niewielkiej różnicy nie da się wyjaśnić samym wynikiem.

W mediach społecznościowych wybuchło oburzenie: twierdzą, że sędzia wielokrotnie podejmował decyzje korzystne dla hiszpańskiej drużyny i nie wahają się nazwać tego po imieniu — kradzieżą.

Słowo FIFA powtarza się w tysiącach komentarzy, którym towarzyszą zrzuty ekranu kontrowersyjnych sytuacji i wściekłe memy.
Czy to był pech, presja ze strony piłkarskiego folkloru, czy za gwizdkiem kryło się coś więcej? Debata już zyskuje popularność i nic nie wskazuje na to, by miała się uspokoić.
