Astronauta, który stracił zdolność mówienia na 20 minut w kosmosie i został ewakuowany w trybie awaryjnym, odszedł z NASA, nie doczekawszy się naukowego wyjaśnienia, co mu się stało

Por Rodrigo Martínez
18 August, 2026

Mike Fincke jadł kolację na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdy nagle stracił zdolność mówienia.

Był 7 stycznia 2026, w noc przed spacerem kosmicznym. Przez 20 minut emerytowany pułkownik Sił Powietrznych i astronauta z 30-letnim stażem w NASA nie był w stanie wydobyć z siebie ani słowa. Lekarze wykluczyli zawał serca, on sam wykluczył zadławienie, a kilka minut później znów mówił, jak gdyby nic się nie stało. To wystarczyło, by uruchomić pierwszą awaryjną ewakuację medyczną w 25-letniej historii ISS: sprowadzono go na Ziemię przed terminem, w trakcie misji SpaceX Crew-11.

Mając na koncie 549 łącznych dni w kosmosie i 9 spacerów kosmicznych, Fincke odszedł z NASA w zeszłym tygodniu. Pozostawia po sobie karierę podziwianą przez samego administratora Jareda Isaacmana, ale także pytanie, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć: co mikrograwitacja zrobiła tamtej nocy z jego mózgiem na orbicie.

Puede interesarte