Jude Bellingham spróbował najbardziej dziecinnej prowokacji na Santiago Bernabéu. 😄 Gdy City czekało w polu karnym na rzut karny, pomocnik Realu po cichu podszedł od tyłu do swojego byłego kolegi z Dortmundu i pociągnął go za kucyk. Ot tak, jak na przerwie.


Rúben Dias ruszył na ratunek i odciągnął Bellinghama, zanim ten zdążył narobić jeszcze więcej zamieszania. Ale Haaland… nawet nie zadał sobie trudu, żeby się odwrócić. Zero. Nic. Norweg po prostu ustawił piłkę, zrobił trzy kroki i wykorzystał rzut karny, ustalając końcowy wynik na 2-1. ⚽🥶
City wygrało, Haaland strzelił gola, a Bellinghamowi została tylko anegdota. Czasem najlepszą odpowiedzią na prowokację jest po prostu posłanie piłki do siatki. 😏🔥
