Alessandra Negrini nie zdmuchiwała świeczek przed tortem. Zdmuchnęła je przed lustrem w garderobie, w Brasílii, robiąc sobie makijaż przed wyjściem na scenę.

Brazylijska aktorka skończyła 56 lat i postanowiła podzielić się tą bardzo intymną chwilą na Instagramie: bez filtra, bez retuszu, po prostu z prawdziwą twarzą oświetloną reflektorami teatru. Tym, co przyciągnęło uwagę tysięcy osób, nie była kreacja ani spektakl, którego premiera właśnie się odbywała, lecz coś oczywistego: w tym wieku, bez operacji ani zabiegów na twarz, jej skóra wygląda świeżo, a wyraz twarzy jest naturalny.

„Moja garderoba, samotna, jak garderoba aktorki monodramu. Ale nie ma nic piękniejszego” – napisała o świętowaniu urodzin na scenie w „El Árbol”, swoim pierwszym solowym projekcie. I to zdanie podsumowuje to, na co zwróciło uwagę wiele osób: piękno nie potrzebowało niczego sztucznego, by lśnić.

