Brytyjska turystka zginęła w tsunami w 2004 roku — jedenaście miesięcy później jej matka otrzymała zdjęcia z ostatnich godzin jej życia

Por Josefina Reyes
12 June, 2026

26 grudnia 2004 roku Deborah Garlick fotografowała wyspę Phi Phi w Tajlandii, gdy uderzyło w nią najbardziej śmiercionośne tsunami stulecia. Jej ciało odnaleziono cztery miesiące później i sprowadzono do Wielkiej Brytanii. Wydawało się, że nie ma już nic więcej do odnalezienia.

Jedenaście miesięcy po tragedii tajskie władze odzyskały rolkę filmu z jej aparatu. Wbrew wszelkiej logice film przetrwał zalanie w nienaruszonym stanie. Zdjęcia ukazywały Deborah spacerującą po wyspie, cieszącą się słońcem, nieświadomą tego, co nadchodziło. Były to ostatnie godziny jej życia, zarejestrowane klatka po klatce.

Jej matka, Margaret Garlick, pojechała do Tajlandii z tymi zdjęciami w ręku. Użyła ich jak mapy, by odtworzyć dokładnie tę samą trasę, którą jej córka przeszła tamtego dnia: te same ulice, te same kąty, te same krajobrazy. Na własne oczy zobaczyła ostatnią rzecz, jaką Debbie widziała, zanim nadeszła woda. Akt miłości równie precyzyjny, co niepokojący, na dokładnej granicy między żałobą a obsesją.

Puede interesarte