28 czerwca 2022 roku życie Laury Beck na zawsze się zmieniło w Wirginii, w Stanach Zjednoczonych. Tego ranka jej mąż, 37-letni Aaron Beck, wyjechał do pracy, ale zapomniał zawieźć ich 18-miesięcznego syna Andersona do żłobka.

Trzy godziny później dziecko znaleziono martwe po tym, jak pozostawało w samochodzie przy wysokiej temperaturze. Gdy Aaron uświadomił sobie, co się stało, wrócił do domu i, pogrążony w rozpaczy, zmarł tego samego dnia.

Laura, która pracowała, gdy doszło do tragedii, została jedyną ocalałą osobą ze swojej najbliższej rodziny. Od tamtej pory przekuła swoją stratę w misję i stworzyła inicjatywę poświęconą zwiększaniu świadomości na temat niebezpieczeństw związanych z pozostawianiem dzieci w pojazdach, rodzaju wypadku, który co roku powoduje dziesiątki zgonów w Stanach Zjednoczonych.

