Charlize Theron miała zaledwie 15 lat, gdy jej ojciec przybył do rodzinnego domu niedaleko Johannesburga, kompletnie pijany i uzbrojony. Zagroził, że ich zabije. To jej matka, Gerda Maritz, chwyciła za broń i strzeliła pierwsza.
Był czerwiec 1991 roku, a Charles Theron, od lat alkoholik i człowiek skłonny do przemocy, zmarł tamtej nocy w Benoni w Republice Południowej Afryki. Władze zbadały sprawę i ustaliły, że Gerda działała w obronie własnej: nigdy nie postawiono jej zarzutów.

Przez długi czas Charlize wolała mówić, że jej ojciec zginął w wypadku samochodowym. Dziś, jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek Hollywood, opowiada całą historię w wywiadach, aby zwiększać świadomość na temat przemocy domowej, która naznaczyła jej dzieciństwo.
