Robert Parry jest chirurgiem dziecięcym i wie, że jeden z najtrudniejszych momentów przychodzi po operacji, gdy dziecko budzi się i odkrywa opatrunek zakrywający nacięcie.

Dlatego przed zakończeniem zabiegu bierze marker i zamienia go w coś znacznie przyjaźniejszego: Snoopy’ego, superbohaterów, zwierzęta, samochody lub dowolną postać, która może wywołać uśmiech na twarzy pacjenta.



To, co zaczęło się jako mały gest zainspirowany przez innego chirurga, przerodziło się w tradycję, która towarzyszyła tysiącom operacji. Niektóre rodziny zachowały nawet te opatrunki na pamiątkę.

Nie eliminuje to strachu ani blizny, ale może zmienić pierwsze wrażenie dziecka po przebudzeniu po operacji.
