Są filmy, które nie potrzebują wyjaśnienia, by stać się ponadczasowe. Ten chłopiec siedział spokojnie na trybunach podczas meczu baseballowego, gdy kamera skierowała się na niego, a on zamiast pomachać albo się speszyć, postanowił patrzeć prosto przed siebie, jakby operator kamery osobiście rzucił mu wyzwanie.
Kamera tam została. On też. Najpierw poważny, potem z ledwie zauważalnym uśmieszkiem, jakby mówił „Nie zamierzam odwrócić wzroku”. I tak, bez większego ruchu i bez wypowiedzenia ani słowa, stworzył jeden z tych momentów, które internet przygarnia na zawsze.
Nie zrobił nic poza patrzeniem. Ale robił to z takim charakterem, że nawet po latach wciąż traktują go jak legendę.
