W 2006 roku Robert Turner, mający zaledwie 5 lat, zadzwonił pod 911 po tym, jak zobaczył, że jego matka zemdlała w ich domu w Detroit, ale operatorzy uznali to za żart i nie wysłali pomocy.
Podczas rozmowy mały chłopiec wyjaśnił, że jego matka nie reaguje, ale zagrożono mu przyjazdem policji, jeśli nie przestanie „bawić się” telefonem. Minęły trzy godziny, zanim zadzwonił ponownie, i tym razem wysłano policjanta, aby „go skarcić”, jednak odkryto ciało kobiety bez oznak życia z powodu komplikacji sercowych.

Robert przez trzy godziny patrzył, jak jego matka cierpi, co wywołało publiczne oburzenie i skłoniło rodzinę do wniesienia pozwu przeciwko miastu i operatorom. Jednego z nich uznano nawet za winnego zaniedbania, w sprawie uznawanej za historyczną dla systemu ratunkowego w Stanach Zjednoczonych.
