Fiona Shaw ujawniła swoją orientację i rozstała się z mężem w tym samym roku, gdy jej dzieci, Jesse i Eliza, dopiero zaczynały naukę w gimnazjum. Nigdy nie powiedziała im wprost: „Jestem gejem”; po prostu zaczęła mówić o Karen, swojej partnerce, jako o kimś ważnym w jej życiu. Dzieci same to zrozumiały, bez głośnego wyjaśniania.

Jesse przyjął to spokojnie — aż musiał przedstawić Karen swoim znajomym na przyjęciu z pizzą i odkrył, że strach był wyłącznie jego. Eliza przechodziła przez coś trudniejszego: wstydziła się, że nie wiedziała, do jakiej kategorii należy jej rodzina, a nawet obawiała się, że jest homofobiczna wobec własnej matki.

Dziś cała czwórka dorosłych i dwoje dzieci spotykają się jako sześcioosobowa rodzina. Zbudowali nowe rytuały pośród chaosu, wstydu i lat milczenia. Fiona ujmuje to tak: najtrudniejsze nie było to, że jest gejem, lecz nauczenie dzieci, by nie nosiły w sobie szafy, z której ona sama dopiero co wychodziła. 🏳️🌈

