Nikt się tego nie spodziewał. Zanim piłka ruszyła w finale Mistrzostw Świata, osobą wyznaczoną do otwarcia ceremonii nie był prezydent FIFA ani legenda futbolu: był nią Tom Cruise. 🎬⚽

„Świętujmy turniej, który zjednoczył świat. To jest futbol. To jest jedność. To jest wielkość” — powiedział aktor przed milionami widzów, w roli tradycyjnie pełnionej przez urzędników lub przedstawicieli władz kraju gospodarza.

Media społecznościowe szybko zapełniły się memami i pytaniami: dlaczego on? Niektórzy pochwalili medialny efekt obecności gwiazdy Hollywood na największej scenie sportu. Inni twierdzili, że to miejsce w świetle reflektorów należy wyłącznie do futbolu. 🌍 Po której stronie jesteś?

