Diana, łowczyni kierowców autobusów: kobieta, która szerzyła postrach, zabijając kierowców, by „pomścić” krzywdzone kobiety

Por Maried Díaz
5 October, 2026

28 sierpnia 2013 roku, krótko przed ósmą rano, kierowca autobusu linii 4-A w Ciudad Juárez otworzył drzwi. Kobieta weszła po pierwszych stopniach i go zastrzeliła. Następnego dnia w ten sam sposób zginął kolejny kierowca na tej samej trasie.

Świadkowie opisywali blondynkę ubraną na czarno. Nikt wcześniej jej nie widział.

Kilka dni później lokalne media otrzymały list podpisany przez „Dianę, łowczynię kierowców autobusów”. Napisano w nim: „Moi współpracownicy i ja cierpieliśmy w milczeniu, ale nie możemy już dłużej milczeć”. Oskarżał kierowców pracujących na nocnej zmianie przy zakładach maquiladoras o przemoc seksualną wobec pracownic. I ostrzegał, że będzie ich więcej.

Univisión

Miasto zamarło. Według AP spośród 20 kierowców przydzielonych do linii 4-A do pracy stawiło się tylko 10. Autobusy jeździły w połowie puste. Mężczyźni ze strachem patrzyli na każdy przystanek.

Jest jednak coś, co waży więcej niż strach. Od 1993 roku miasto Juárez dźwigało brzemię setek zamordowanych kobiet, z których wiele było młodymi pracownicami fabryk. Ich ciała znajdowano na polach i nieużytkach. Niemal nigdy nie angażowano całej formacji w poszukiwanie sprawców ich śmierci. W przypadku dwóch kierowców — tak.

RTVE

3 września prokuratura opublikowała portret pamięciowy. Zbadała list. Jej rzecznik nie wykluczył jednak zabójstwa na tle uczuciowym. Innymi słowy, nikt nie udowodnił, że to, co mówiła Diana, było prawdą.

Jej tożsamości nigdy nie potwierdzono. Nigdy nie ustalono, czy to ona napisała list.

Pewne jest tylko to, że w tym mieście ktoś podpisał kobiecym imieniem to, czego inni nie potrafili powiedzieć.

Zeta Tijuana

Puede interesarte