DOLLY PARTON ZMARŁA. ALE JEJ GŁOS MA DATĘ POWROTU: 2045

Por Diego Aguirre
25 August, 2026

Dolly Parton nagrała piosenkę, której nikt jeszcze nie słyszał.

Nagrała ją w 2015 roku, przechowała w skrzyni wykonanej z drewna kasztanowego, którą zbudował jej własny wujek, i zakopała ją w kapsule czasu w Dollywood. Wraz z nią zostawiła odtwarzacz kasetowy i odtwarzacz CD, aby w przyszłości ktoś mógł jej posłuchać w taki sposób, w jaki słuchano muzyki w jej czasach.



Kapsuła nie zostanie otwarta aż do 2045 roku.

Dolly o tym wiedziała. I trudno było jej to zaakceptować. „Doprowadzało mnie to do szaleństwa” — powiedziała kiedyś o tym oczekiwaniu. Wyjaśniła, że jej zespół ostrzegł ją, że do tego czasu nie będzie jej już wśród nas, że będzie „bardzo martwa”. Z humorem odparła, że może jednak nie, że w 2045 roku będzie miała 99 lat i że widziała ludzi żyjących dłużej niż to.

Powiedziała z pewnością siebie kogoś, kto wie, co stworzył, że piosenka jest naprawdę dobra.

Nie dożyła 99 lat, by się o tym przekonać.



Ale są artyści, którzy nie muszą być obecni, żeby wciąż się pojawiać. Dolly śpiewała przez całe życie, żeby ludzie mogli słuchać jej w danej chwili. Tym razem zaśpiewała dla publiczności, która jeszcze nie istnieje, w roku, którego sama nie była pewna, czy dożyje.

Za niespełna dwadzieścia lat ktoś opróżni tę kasztanową skrzynię. Włączy CD albo być może kasetę. I głos Dolly Parton zabrzmi po raz pierwszy, świeży, w świecie, który do tego czasu od bardzo dawna będzie za nią tęsknił.



Nie będzie to powrót. Będzie to obietnica, która wreszcie zostanie spełniona.

Dolly odeszła. Ale pozostawiła po sobie piosenkę czekającą na dokładny moment, by się przedstawić. 🎶

Puede interesarte