Dolly Parton napisała to własnoręcznie: na początku lat 80. przeżyła coś, co nazwała „romansem serca” — emocjonalny romans, do którego doszło, gdy była żoną Carla Deana, swojego męża od niemal 60 lat. 💔


W wywiadzie z 1986 roku dla Ladies’ Home Journal, opublikowanym ponownie wiele lat później w książce „Dolly on Dolly”, wyznała, że ten epizod „niemal mnie zabił”.


Stało się to po niezwykle trudnym okresie: kręcenie filmu „The Best Little Whorehouse in Texas” u boku Burta Reynoldsa było koszmarem, a groźby śmierci zmusiły ją do odwołania całej trasy koncertowej.


Nigdy nie ujawniła nazwiska tej osoby, choć plotki wskazywały na Gregg Perry, lidera jej zespołu.
To, co wyraźnie zaznaczyła, to że przed pogodzeniem się z Carlem przechodziła głęboki kryzys emocjonalny.
Zmarł w marcu 2025 roku, a ona odeszła za nim w sierpniu 2026 roku, w wieku 80 lat, pozostawiając to wyznanie jako jedno z ostatnich pęknięć ukazujących człowieka kryjącego się za jej legendą. 🌸
