Dolly Parton zmarła 17 miesięcy po Carlu Deanie, mężczyźnie, którego kochała przez prawie 60 lat

Por Rodrigo Martínez
25 August, 2026

Dolly Parton zmarła we wtorek, 25 sierpnia 2026 roku, w swoim domu w Nashville. Miała 80 lat.

Siedemnaście miesięcy wcześniej, w marcu 2025 roku, zmarł Carl Dean, jej mąż, w wieku 82 lat. Byli małżeństwem przez 59 lat. Nigdy nie chciał wychodzić na scenę ani przechodzić po czerwonym dywanie. Ona lśniła na każdym z nich.

Kilka dni przed śmiercią Dolly rozmawiała z magazynem People. Powiedziała, że zaniedbywała własne zdrowie, opiekując się Carlem. Nie narzekała. Po prostu powiedziała o tym tak, jak ktoś wyjaśnia, dlaczego się gdzieś spóźnił.

Po śmierci Carla Dolly napisała dla niego piosenkę: „Gdyby cię tu nie było”. Zaśpiewała ją sama, po raz pierwszy od sześciu dekad bez niego siedzącego w pierwszym rzędzie.

Wiadomość rodzinie potwierdził jej krewny, Bryan Seaver. Nie mieli dzieci. Mieli siebie nawzajem.

Czasami miłość nie kończy się, gdy ktoś odchodzi. Kończy się wtedy, gdy ta druga osoba uznaje, że również może odejść.

Puede interesarte