Meksykańska influencerka Karely Ruiz postanowiła publicznie odpowiedzieć po tym, jak kilka osób twierdziło w mediach społecznościowych, że brutalny napad, którego doświadczyła w swoim domu, został zmyślony, aby przyciągnąć uwagę.

W oświadczeniu twórczyni treści określiła te komentarze jako „chore” i zapewniła, że nigdy nie igrałaby z bezpieczeństwem swojej rodziny, aby zdobyć większą sławę lub więcej obserwujących. „Nigdy nie zmyśliłabym czegoś takiego” — stwierdziła.


Do napadu doszło we wczesnych godzinach porannych w jej domu w San Nicolás de los Garza w Meksyku. Według oficjalnego śledztwa grupa co najmniej siedmiu uzbrojonych mężczyzn weszła do domu, pobiła jej męża, Jhona Echeverry’ego, i uciekła z gotówką, biżuterią oraz różnymi urządzeniami elektronicznymi. Władze badają sprawę jako brutalny napad, wykluczając początkową wersję o próbie porwania.

Po upublicznieniu informacji liczni użytkownicy zaczęli spekulować, że wszystko było strategią mającą na celu utrzymanie jej popularności w mediach społecznościowych. Influencerka odpowiedziała, zapewniając, że osoby myślące w ten sposób nie rozumieją, co znaczy przeżyć tak traumatyczną sytuację we własnym domu.


Karely potwierdziła również, że zarówno ona, jak i jej córka są fizycznie całe i zdrowe, choć przyznała, że emocjonalny wpływ był ogromny. Poinformowała też, że złożyła już odpowiednie zawiadomienie i że pójdzie „do końca”, aby osoby odpowiedzialne zostały zidentyfikowane.

W miarę trwania śledztwa sprawa wywołała debatę w mediach społecznościowych na temat zagrożeń, z jakimi mierzą się twórcy treści, gdy ujawniają w internecie część swojego życia prywatnego, oraz tego, jak łatwo wiele osób dyskredytuje ofiary jeszcze przed poznaniem faktów.
