Eleazar Ortiz zaginął 25 lat temu, podążając za amerykańskim snem, a jego córki znalazły go mieszkającego na wysypisku w Tijuanie

Por Rodrigo Martínez
2 September, 2026

Eleazar miał zaledwie czterdzieści lat, gdy opuścił Munę w Jukatanie, zdecydowany przekroczyć granicę i dostać się do Stanów Zjednoczonych.

Nigdy mu się to do końca nie udało. Został deportowany gdzieś na granicy i tam urwał się ślad: dwadzieścia pięć lat bez telefonu, adresu ani wiedzy, czy wciąż żyje. W Tijuanie znano go jako „Don Caballito”, sprzedawcę tacos w Zona Norte, który spał, gdzie tylko mógł. W Munie pamiętano go jako „Profe Chalo”, tego, który wyjechał i nigdy nie wrócił.

Film nagrany na wysypisku w dzielnicy Libertad zmienił wszystko. Jego krewni z dzielnicy San Andrés rozpoznali go na ekranie i zmobilizowali kolektyw Operación Rescate Rodríguez oraz władze miasta Tijuana. Dziś Eleazar ma 66 lat, jego ciało nosi ślady dwóch dekad spędzonych na ulicy, a rodzina nigdy nie przestała go szukać.

Puede interesarte