Młoda kobieta, o imieniu Dariness, zagrała wszystkimi kartami, żeby móc biwakować i zająć dobre miejsce na koncercie portorykańskiego piosenkarza. „Powiedziałam rodzicom, że pojechałam na wakacje. Zraniłam się, żeby dostać zwolnienie lekarskie i biwakować” — wyznała.
Są fani, którzy są zdolni do wszystkiego, byle tylko mieć szansę zobaczyć swoich ulubionych artystów i być blisko nich, zwłaszcza gdy chodzi o piosenkarzy i zespoły odbywające wyjątkowe trasy koncertowe, które mogą się nie powtórzyć przez długi czas.
Dlatego często można zobaczyć ludzi stojących w długich kolejkach wiele godzin, a nawet dni wcześniej, aby zająć dobre miejsce albo zdążyć kupić bilety, zanim się wyprzedadzą. Są nawet tacy, którzy mają dość odwagi, by biwakować wprost na ulicy i zapewnić sobie miejsce.

Reuters
Jednym z takich przypadków jest Bad Bunny, portorykański piosenkarz, który w tym roku wywołał poruszenie ogłoszeniem swojej światowej trasy World’s Hottest Tour, z którą odwiedził kilkanaście krajów.
I podczas jego wizyty w Peru, gdzie wystąpi 13 i 14 listopada, ujawniono historię pewnej dziewczyny, która wydawała się wręcz niewiarygodna. Chodzi o młodą kobietę, którą przeprowadzono wywiad podczas oczekiwania w kolejce przed koncertem na Stadionie Narodowym w Limie i która wyjawiła coś, co zaskoczyło obecnych.

Reuters
Według informacji od ATV Noticias Edición Matinal chodzi o Dariness, dziewczynę, która chciała zrobić niemożliwe, by zapewnić sobie miejsce na koncercie, nawet jeśli musiałaby sama zadać sobie obrażenia.
„Powiedziałam rodzicom, że pojechałam na wakacje. Zraniłam się, żeby dostać zwolnienie lekarskie i biwakować. Szefie, jeśli to widzisz, proszę, wybacz mi. Naprawdę się zraniłam, ale zdjęłam gips, żeby móc biwakować” — wyznała.

ATV Noticias
Było jasne, że młoda kobieta była zdenerwowana i bardzo nieśmiała, gdy nadszedł moment, by powiedzieć prawdę. Ponadto przyjaciółki, które jej towarzyszyły, zdawały się nie chcieć być filmowane ani ujawniać swojej tożsamości, ponieważ miały twarze zasłonięte ubraniami.

ATV Noticias
Jak wyjaśniły młode kobiety, miały bardzo dopracowany system, by zapewnić sobie miejsce w kolejce. Jedna z nich powiedziała, że grupa liczyła 30 osób i zmieniały się, żeby nie stracić swojego miejsca, dzięki zmianom.
