Kabina się trzęsła, a nie było dokąd uciec.

Tego doświadczyli pasażerowie Mío Cable w Cali w Kolumbii, gdy trzęsienie ziemi o magnitudzie 7.4 wstrząsnęło miastem, a oni wisieli w powietrzu, kilka metrów nad ziemią, wewnątrz kabin systemu transportowego. Kołysanie konstrukcji pozbawiło ich kontroli nad własnymi ciałami: nie mogli zejść na dół, nie mogli zatrzymać ruchu, mogli tylko czekać.

Niektórzy zaczęli modlić się na głos. Nie był to jedynie gest religijny; było to jedyne, co im pozostało, gdy metalowa konstrukcja kołysała się nad miastem. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń ani nie doszło do poważnych szkód, ale ci, którzy byli tam na górze, są zgodni co do jednego: nigdy wcześniej nie odczuwali tak wielkiego strachu, wisząc w powietrzu.
