Fotografowie ślubni z krajów postsowieckich stworzyli własny gatunek: im bardziej absurdalna sceneria, tym lepsze zdjęcie

Por Javiera Müller
25 August, 2026

W jakimś studiu fotograficznym w Rosji lub Ukrainie ktoś uznał, że zwyczajny ślub jest nudny.

Tak narodził się trend bez zasad: nowożeńcy unoszący się wśród balonów nad urwiskiem, małżonkowie pchani w ogrodowych taczkach, podczas gdy panna młoda uśmiecha się, jakby nic się nie działo, pary pozujące w sceneriach tak mocno poddanych obróbce w Photoshopie, że nawet niebo w tle nie wygląda prawdziwie. Fotografowie rywalizowali ze sobą, a celem nigdy nie była elegancja, lecz stworzenie obrazu, którego nie da się zapomnieć — jednego z tych zdjęć, które w końcu pokazuje się całej grupie znajomych.

Dziś te zdjęcia krążą w internecie jako memy, wyrwane z kontekstu i przedstawiane jako „tak wyglądają wesela w Europie Wschodniej”. Prawda jest prostsza: ktoś za to zapłacił, ktoś starannie to zaprojektował, a rezultat na zawsze zagościł w twoim feedzie.

Puede interesarte