W wieku 18 lat Georgina Rodríguez chciała studiować, ale nie mogła wyjechać z Jaca.
Szansą na zmianę okazała się oferta pracy w hotelu w maleńkiej miejscowości niedaleko Barbastro, dwie i pół godziny drogi od domu. Jej matka dała jej 100 euro, żeby zachęcić ją do przyjęcia tej pracy. Tak zaczęła zarabiać pierwszą pensję, płacić czynsz i mieszkać samodzielnie.
Po tym doświadczeniu wiedziała, że chce przeprowadzić się do Madrid, bo jej marzeniem było studiowanie zarządzania.

Początki były niezwykle trudne. Szukała tanich mieszkań, kosztujących około 300 euro miesięcznie, i w końcu trafiła do okropnego: zimą przenikliwie zimnego, a latem nieznośnie gorącego. Mówiła, że w dzieciństwie nigdy nie brakowało jej podstawowych rzeczy, ale czasem jedli lepiej, a czasem gorzej, i czasem mieli ciepłą wodę, a czasem nie.
Zostawiła swoje CV w Inditex, zaczęła pracę w Massimo Dutti, wyjechała do Anglii jako niania, gdzie nauczyła się angielskiego, a po powrocie odezwało się do niej Gucci. Dziś ma własną markę: Mimoa, która stopniowo zdobywa międzynarodowy rozgłos i ugruntowuje jej pozycję jako bizneswoman, którą zawsze marzyła zostać 💪

