Pięć dni. Tyle czasu Giselle, wenezuelska suczka, spędziła uwięziona pod gruzami zawalonego budynku w Residencial El Palmar, Caraballeda, w stanie La Guaira, po podwójnym trzęsieniu ziemi, które wstrząsnęło Wenezuelą 24 czerwca.

Brygada salwadorskich ratowników pracowała przez pięć godzin bez przerwy, aby do niej dotrzeć. Kiedy w końcu ją wyciągnęli, Giselle nie uciekła ani się nie schowała: rzuciła się, by obsypywać pocałunkami mężczyznę, który ją uratował, jakby dokładnie rozumiała, co właśnie się wydarzyło.

Później podano jej płyny, a specjaliści zbadali ją, aby upewnić się, że nic jej nie jest. Prezydent Nayib Bukele udostępnił nagranie i poprosił o pomoc w odnalezieniu jej właściciela. Pośród tak wielkiego zniszczenia Giselle przypomina, że wdzięczność nie potrzebuje słów.

