Google Maps potraktowało anonimowość tak poważnie, że skończyło się na ochronie tożsamości… krowy! Do incydentu doszło w Coe Fen w Cambridge, gdy algorytm Street View pomylił zwierzę z człowiekiem i całkowicie rozmył jej pysk.

Post stał się viralem, a na Twitterze w rekordowym tempie osiągnął prawie 11,000 udostępnień. Podczas gdy martwimy się o nasze dane, ta krowa przypadkowo trafiła do „programu ochrony świadków”. Zgodnie z polityką Google to rozmycie jest trwałe.

Firma przyznała z humorem, że jej system potraktował wszystko zbyt dosłownie. Ostatecznie wygląda na to, że prawa do wizerunku nie są już wyłącznie ludzką sprawą.
