Ktoś gdzieś na świecie założył ogromną bluzę, nie uczesał włosów i przypadkiem stał się materiałem na viral.
To w zasadzie duch grupy „Ludzie, którzy trochę wyglądają jak Adam Sandler, ale nie są Adam Sandler”, społeczności na Facebooku z ponad 200 tysiącami obserwujących, poświęconej w całości jednemu celowi: znajdowaniu zwykłych ludzi, którzy mają ten niepowtarzalny klimat aktora. Rozczochrane włosy, bluza z kapturem o trzy rozmiary za duża i mina mówiąca „nigdzie mi się nie spieszy”, którą Sandler doprowadził do perfekcji w filmach takich jak Happy Gilmore i Big Daddy.

Członkowie wrzucają zdjęcia swoje lub znajomych, a reszta głosuje, jak bardzo podobieństwo jest „Sandlerowe”. Niektóre przypadki są tak trafne, że wyglądają jak usunięte sceny z jego własnych filmów. A najlepsze jest to, że nikt tam nie próbuje wyglądać jak ktokolwiek. Po prostu tak się obudzili.





