Świat NBA jest w szoku po śmierci Brandona Clarke’a, gwiazdy Memphis Grizzlies, w wieku zaledwie 29 lat.

Służby ratunkowe z Los Angeles stwierdziły jego zgon w domu, zaledwie kilka dni przed kluczową datą rozprawy w sprawie zarzutów o handel narkotykami. Chociaż jego ciało zostało już wydane rodzinie, lekarz medycyny sądowej nie był w stanie ustalić dokładnej przyczyny śmierci.

Policja znalazła na miejscu akcesoria związane z narkotykami, a zaledwie miesiąc wcześniej Clarke brał udział w pościgu z dużą prędkością. Po 7 sezonach i karierze przerwanej przez kontuzje, cisza wokół jego śmierci budzi wiele wątpliwości. Czy to był wypadek, czy coś więcej?

