Anglia pokonała Meksyk 3-2 na Estadio Azteca i wywalczyła awans do ćwierćfinału mundialu 2026. Harry Kane, 32, zdobył bramkę z rzutu karnego i zaliczył asystę przy drugim golu. Do tego momentu wszystko było normalne dla kapitana i najlepszego strzelca w historii swojej reprezentacji.

Problem pojawił się później. Kane świętował na całe gardło, śpiewając z angielskimi kibicami “Wonderwall” zespołu Oasis, a kiedy przyszła pora na rozmowę z BBC, jego głos już zniknął. “Nie mogę za dużo mówić” — zdołał wyszeptać tonem, który media społecznościowe porównywały do Myszki Miki, a nawet Chabelo.
Ty też byś się śmiał, gdybyś zobaczył najgroźniejszego strzelca Anglii brzmiącego jak postać z kreskówki zaraz po zdobyciu gola, który dał im awans do ćwierćfinału. Czasem sportowa chwała ma swoją cenę, a w tym przypadku była ona dosłowna: stracił głos od tak głośnego krzyczenia. 😂🎙️
