💔 Ibrahima Konaté miał 25 lat, gdy jego świat zawalił się dwa razy z rzędu.

Najpierw w wypadku samochodowym zginął Diogo Jota, jego kolega z Liverpoolu i jeden z jego najbliższych przyjaciół. Kilka tygodni później stracił ojca. A pośród całego tego bólu wciąż musiał wyjść i grać.

Zakładać korki, wychodzić na boisko, strzelać gole, bronić, uśmiechać się przed kamerami. „Wracasz do piłki, bo nie masz innego wyboru” — przyznał w rozmowie z ESPN UK. „Ale nie da się tego po prostu przeboleć. Uczysz się z tym żyć”.
To zdanie mówi wszystko. Nie mówił o łatwym uzdrowieniu ani o motywacyjnych cytatach. Mówił o niesieniu tego ciężaru. O ruszaniu naprzód. O trwaniu z tym ciężarem w środku. 🫶⚽
