Bill Murray ma dość prostą filozofię przetrwania chaosu: nie podchodź do wszystkiego tak poważnie.
Aktor i komik, znany ze swojego suchego humoru i tej beztroskiej osobowości, którą wnosił do wielu swoich postaci, przez dziesięciolecia budował karierę, zachowując przy tym dokładnie taki wizerunek osoby, która zdaje się przechodzić przez życie bez nadmiernej sztywności.
Od Saturday Night Live po filmy takie jak Ghostbusters, Dzień świstaka i Między słowami, Murray uczynił ten swobodny styl częścią swojego znaku rozpoznawczego.
To zdanie dobrze podsumowuje taki sposób patrzenia na sprawy: zmniejszenie napięcia może nie tylko zmienić sposób, w jaki podchodzimy do pracy czy problemów, lecz także sposób, w jaki odnosimy się do tych, których kochamy, a nawet do tych, których nie lubimy.
Być może dlatego jego rada brzmi tak prosto: kiedy przestajesz ze wszystkim walczyć, zaczynasz też lepiej dogadywać się ze sobą.
