Do jakiego stopnia znormalizowaliśmy okrucieństwo ukryte za ekranem? 📱🤮
Internet może być najmroczniejszym miejscem na świecie, a ta odważna twórczyni internetowa doświadczyła tego na własnej skórze.


Po tym, jak z dumą pokazała swoją skórę z bielactwem, fala internetowych prześladowców postanowiła zaatakować ją w najbardziej podły i bezwzględny sposób: porównując plamy wynikające z jej genetycznej choroby do „bologna”.
To, co dla trolli było tylko zwykłym okrutnym żartem mającym zdobyć polubienia, w rzeczywistości jest aktem przemocy psychicznej, który niszczy życie. Jednak zamiast się ukrywać i płakać w milczeniu, postanowiła stawić im czoła odpowiedzią, która odebrała im mowę.
Dała bardzo jasno do zrozumienia, że jej skóra opowiada historię odporności i że plamy na jej ciele nie definiują jej wartości jako człowieka. Ponadto sprowadziła do pionu tych, którzy z niej drwili, wskazując, że prawdziwa wada nie tkwi w skórze osoby z bielactwem, lecz w zgniłej duszy każdego, kto potrzebuje poniżać innych, by poczuć się lepszym.
