J.K. Simmons, 71-letni laureat Oscara za ‘Whiplash’, rzucił w CBS Sunday Morning tekstem, którego nikt się nie spodziewał: według niego bycie nazywanym ‘aktorem charakterystycznym’ to po prostu elegancki sposób na powiedzenie, że ‘nie jest aż tak przystojny’. 🎬
I na tym nie poprzestał. Do tej kategorii zaliczył Brada Pitta, Toma Hanksa i George’a Clooneya, jakby talent i uroda nie mogły współistnieć pod tą samą etykietą. Niektórzy twierdzą, że ma absolutną rację i że Hollywood używa tego określenia, by ukryć uprzedzenia estetyczne. Inni uważają, że Simmons bez powodu robi z siebie ofiarę.

Jak myślisz: czy ‘aktor charakterystyczny’ odnosi się do talentu czy do wyglądu? 👀
