Salma Hayek ma 50 lat i zna zdanie, które wprawia w zakłopotanie połowę branży rozrywkowej.
W wywiadzie dla magazynu DuJour meksykańska aktorka powiedziała, że nie boi się starzeć przed kamerami. Wręcz przeciwnie: twierdzi, że role z wiekiem stają się coraz lepsze, marzy o zagraniu matki i cieszy ją myśl, że pewnego dnia zagra babcię.


Powiedziała to bez ogródek: „jak nudno byłoby do końca życia grać tę [seksowną] rolę”.


Opowiedziała również, dlaczego unika botoksu. Chce dożyć 70. roku życia z prawdziwymi zmarszczkami, żeby jej mąż spojrzał na nią i pomyślał, że choć czas minął, piękno wciąż w niej jest. To inny sposób postrzegania kariery i upływu czasu w branży, która rzadko wybacza kobietom starzenie się.
