„Wstyd mi to powiedzieć, ale ponieważ pochodziła z Kuby, myślałam, że jest niewyrafinowaną młodą kobietą” — powiedziała.
Jamie Lee Curtis powiedziała to bez ogródek w magazynie Elle: zanim poznała Ana de Armas na planie „Na noże” w 2019 roku, uważała kubańską aktorkę za „niewyrafinowaną i niedoświadczoną” wyłącznie ze względu na jej pochodzenie.

Zaledwie kilka tygodni zdjęć wystarczyło, by ta opinia całkowicie się rozpadła. Curtis, która zagrała milionerkę-matriarchinię, podczas gdy De Armas wcieliła się w imigrantkę pracującą jako pielęgniarka, odkryła ciekawą świata, oddaną pracy partnerkę na planie, pełną pytań. Zaskoczenie było tak wielkie, że zrobiła coś, czego niewielu by się spodziewało: zadzwoniła do Stevena Spielberga, by polecić ją do roli Maríi w „West Side Story”.
Dziś to wyznanie nadal krąży w mediach społecznościowych, dzieląc tych, którzy doceniają jej szczerość, i tych, którzy kwestionują uprzedzenia oparte na pochodzeniu. 🎬✨
