Mężczyzna mający miliony obserwujących na Instagramie, książę-poeta Dubaju, który publikuje zdjęcia z sokołami i skacze ze spadochronem, nie mógł wybrać sobie żony. 🫢 Decyzję podjął jego ojciec, emir szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum: trzech synów, trzy śluby tego samego dnia, trzy kuzynki z rodziny Al Maktoum jako panny młode. Bez konsultacji, bez dyskusji.
To, co dzieli media społecznościowe, to nie luksus uroczystości w World Trade Center ani taniec Al Ayala, który trwał godzinami. Chodzi o wizerunek panny młodej: on nie istnieje. Żadnego zdjęcia, żadnego znanego nazwiska, żadnego publicznego wystąpienia. Fazza ma +15 milionów obserwujących; jego żona, zero publicznej obecności. Dla jednych to szacunek dla tysiącletniej tradycji, której nikt nie powinien osądzać. Dla innych to kobieta wymazana z własnego ślubu. 👇



Tradycja, która zasługuje na szacunek, czy narzucenie, którego żadne stulecie nie powinno tolerować?
