Ariana Grande nie mogła powstrzymać łez na scenie. Był to jeden z jej ostatnich występów przed wycofaniem się z życia publicznego, a kamery uchwyciły dokładny moment, w którym załamał się jej głos przed tysiącami osób.


W mediach społecznościowych wielu fanów udostępniało nagranie, poruszonych pożegnaniem. Jednak w komentarzach pojawił się inny rodzaj reakcji: użytkownicy skupili się na krytykowaniu jej brwi, nazywając je „irytującymi”, w samym środku sceny prawdziwej bezbronności.

Wpis stał się wiralem nie z powodu łez Ariany, lecz przez kontrast między jej prawdziwą kruchością a lekkomyślnością tych, którzy woleli rozmawiać o makijażu zamiast o ludzkiej chwili, której doświadczała.
