Jennifer Lopez dawała świetny koncert, gdy publiczność zaczęła krzyczeć coraz głośniej, ale nie było to spowodowane jej talentem artystycznym.

Piosenkarka uśmiechała się, nie wiedząc, że jej fani próbowali ją ostrzec, że po jej dekolcie wspina się świerszcz.
Kontynuowała występ, aż owad dotarł do jej szyi, a kiedy go zauważyła, odrzuciła go ze śmiechem i dalej śpiewała, tworząc komiczny moment dla publiczności.
Morał tej historii: nigdy nie wychodź na scenę, nie sprawdziwszy wcześniej swojego dekoltu 😂
