Halle Berry mówiła w sądzie wprost: „Nigdy nie znęcałam się nad Maceo fizycznie, emocjonalnie ani w żaden inny sposób”.
Aktorka złożyła w sądzie dokumenty z wnioskiem o przywrócenie porozumienia dotyczącego opieki z sierpnia 2023 roku, które przyznawało jej i Olivierowi Martinezowi opiekę nad ich 13-letnim synem na równych zasadach (50/50). Prosi też o przywrócenie prawa do rozstrzygającego głosu, które miała wcześniej, oraz o nakazanie Martinezowi udziału w sesjach terapeutycznych zarządzonych przez sąd.

Wszystko wybuchło w zeszłym tygodniu, kiedy Martinez uzyskał tymczasowy nakaz ochrony na rzecz Maceo, skierowany przeciwko niej. Według jego relacji chłopiec napisał do niego, że Halle fizycznie go zaatakowała, gdy grał w grę wideo w wirtualnej rzeczywistości, i twierdził, że nie był to pierwszy raz.

Halle wszystkiemu zaprzecza. „Jestem ofiarą przemocy domowej i pomagam innym ofiarom. Nie jestem sprawczynią przemocy. Nigdy nie skrzywdziłabym naszego syna” — powiedziała. Jej prawnik poszedł o krok dalej: według niego tego rodzaju „oburzające” zachowanie Martineza nie jest dla niej niczym nowym i nie powstrzyma jej to w walce o dobro dziecka.

Dwie sprzeczne relacje, a pośrodku nastolatek. Komu wierzysz?
