Jonathan Koch miał 49 lat i uczestniczył w szczycie branży telewizyjnej w Waszyngtonie, gdy jego gorączka wzrosła do 39°C. Poszedł do szpitala, spodziewając się, że dostanie antybiotyk. Dwa dni później znajdował się w śpiączce farmakologicznej.
Jego organizm doznał wstrząsu septycznego i, aby chronić najważniejsze narządy, przekierował krew z kończyn. Jego dłonie i stopy poczerniały na skutek martwicy. Stracił część nogi, wszystkie palce u stóp oraz lewą rękę. Lekarzom nigdy nie udało się dokładnie ustalić, jak nazywała się choroba, która go zaatakowała.

W październiku 2016 roku, mając już 51 lat, trafił na salę operacyjną w Ronald Reagan UCLA Medical Center. Na całym świecie podjęto zaledwie około 85 prób przeszczepu ręki, a znalezienie dawcy o podobnym rozmiarze, kolorze skóry i owłosieniu wymagało siedmiu miesięcy oczekiwania. Operacja trwała 17 godzin.

Dr Kodi Azari, dyrektor chirurgiczny programu, przygotował grunt pod nowatorską technikę: podczas amputacji w okolicy nadgarstka pozostawiał nerwy i ścięgna na tyle długie, by można je było połączyć z przeszczepem. Sześć miesięcy później Koch potrafił już trzymać skakankę, kozłować piłkę do koszykówki, odkręcać zakrętkę butelki i uderzać piłkę rakietą tenisową.
