Była brytyjska modelka Katie Price wszczęła alarm, ujawniając, że jej mąż, Lee Andrews, podobno zaginął w Dubaju od 13 maja.
Według niej ostatni raz rozmawiała z nim przez FaceTime, kiedy rzekomo znajdował się w furgonetce, miał związane ręce i mówił, że został „schwytany”, zanim połączenie zostało przerwane.

Andrews miał wrócić do Wielkiej Brytanii na występ telewizyjny u boku Katie, ale jego lokalizacja została wyłączona i od tamtej pory podobno nie udało się z nim skontaktować.
Rodzina już poprosiła władze o pomoc, a policja w Dubaju i brytyjska ambasada podobno wiedzą o tej sprawie.
