Jessica Reyes miała 24 lata i już od 6 lat służyła w wojsku, kiedy zeszła z balkonu na trzecim piętrze, by uciec przed swoim chłopakiem.
Według prokuratorów hrabstwa DuPage 28-letni Anthony Jimenez kłócił się z nią od wielu godzin i zablokował drzwi mieszkania w Villa Park w stanie Illinois. Zeszła z balkonu na parking. Porozmawiali tam, kłótnia zdawała się przycichnąć i oboje wrócili do mieszkania, żeby mogła zabrać swoje rzeczy.

Potem wszystko zaczęło się od nowa. Według prokuratorów Jimenez wyciągnął nóż i dźgał ją w głowę, szyję, twarz, ramiona, klatkę piersiową i dłonie. Przestał dopiero, gdy do pokoju weszła jego własna matka. Kilka minut później zadzwonił pod 911: „Dźgnąłem moją dziewczynę w szyję”. Jessica zmarła w szpitalu.
Jimenez przyznał się do morderstwa pierwszego stopnia i został skazany na 55 lat więzienia. Będzie musiał odbyć niemal całą karę, zanim będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Jej rodzina wspomina ją jako kobietę, która zawsze była przy każdym, kto jej potrzebował.
